Na stronie Zakup kota opisaliśmy podstawowe wyposażenie potrzebne dla ugoszczenia kotka w nowym domu. Napisaliśmy też co dostaniesz od nas po zakupie w ramach tzw. wyprawki.
Ale w związku z wieloma pytaniami szczegółowymi, opisaliśmy poniżej to z czego my sami korzystamy na codzień w naszej hodowli, łącznie z linkami do sklepów gdzie pewne rzeczy kupujemy.
Dodaliśmy również kilka innych odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania – dzięki temu powinniście być lepiej przygotowani na nowego kotka!
Zakupy z 10% zniżką w zooplus.pl
Zanim pokażemy rzeczy, których używamy, to chcieliśmy Wam opowiedzieć i pokazać sklep online, gdzie my sami kupujemy bardzo dużo rzeczy dla naszych koteczków.
zooplus.pl to największy sklep zoologiczny online w Europie. Dostawa to ok. 2-3 dni, a dla zamówień powyżej 99 PLN przesyłka jest darmowa. Można płacić szybkim przelewem (w tym Blik), zwykłym przelewem, przy odbiorze czy kartą kredytową.
I dla naszych nowych opiekunów kotków (którzy nie są jeszcze Klientami zooplus.pl) mamy specjalną ofertę. Po kliknięciu w poniższy link, po rejestracji w sklepie i przy pierwszych zakupach otrzymacie aż 10% zniżki na dowolne produkty.
To dobra okazja, żeby zrobić pierwsze zakupy na powitanie nowego kotka!
A teraz już zapraszamy poniżej do zapoznania się z naszymi sugestiami i propozycjami co do kocich zakupów – zarówno tych pierwszych jak i później regularnych*.
A do tego kilka dodatkowych rozdziałów o: szczepieniach i wizytach u weterynarza, zostawianiu kota samego w domu czy domowych zagrożeniach dla kotów oraz pierwszych dniach kota w nowym domu.
* Aby być w 100% transparentym – podane niżej linki kierujące do sklepu zooplus.pl są linkami afiliacyjnymi. Dla Ciebie nie ma żadnej różnicy, my natomiast w zamian za polecenie produktów otrzymujemy drobną prowizję. Natomiast jak wspomnieliśmy – są to sprawdzone przez nas produkty, które sami posiadamy lub regularnie kupujemy.
Kuweta
Kuweta to jedno z podstawowych miejsc, w którym kot spędza czas 🙂 W naszej hodowli mamy na stałe 6 dorosłych kotów + małe kociaki. W naszym wypadku mamy 6 różnych kuwet używanych na codzień (i 8 jak urodzą się maluszki).
Ale zazwyczaj w nowym miejscu (nawet jeśli mieszka już w nim jakiś inny kot) jedna kuweta może być wystarczająca (choć nie zawsze się to udaje).
Kuwety mogą być otwarte (dostępne z każdej strony). Są również kuwety zamknięte (z jednym otworem wejściowym lub dodatkowo z ruchomymi drzwiczkami). Mogą być również kuwety zabudowane (np. w szafce). Dużo zależy od preferencji danego kota i naszych możliwości mieszkaniowych.
Nasze kuwety, z których korzystamy to:
Kuweta zamknięta z drzwiczkami: Curver Koszt około 170 PLN. Ładnie wygląda (jest w dwóch kolorach), ma wygodną rączkę, można zdjąć jej pokrywę i używać jako kuwety otwartej. Można również zdjąć drzwiczki. Kuweta ma wbudowaną łopatkę do żwirku oraz filtr węglowy (dla tłumienia zapachów). Ma wysuwany wygodnie pojemnik na żwirek.
Duża kuweta otwarta: DIY (Do It Yourself / Zrób to sam) Zrobiona samodzielnie, na wymiar, z plexi (sklejone w kształt sześcianu, bez górnej ściany oraz z obniżoną ścianą przednią. Była używana w szafce kuchennej ze zrobionym otworem dla kotów. Piszemy o niej dlatego, żebyś wiedziała, że można też zrobić ją samemu (czy z pomocą firmy robiącej rzeczy z plexi) i dopasować ją sobie do Twojego domu/mieszkania, a kotom również może ona odpowiadać.
Kuweta automatyczna: Cat Genie 120+ Koszt około 2500 PLN. Plusem tej kuwety jest jej podłączenie do kanalizacji (wody oraz odpływu), dzięki czemu jest praktycznie 100% automatyczna. Jedyne co trzeba robić to dosypywać żwirek (tu niestety dedykowany, dosyć drogi) oraz wymieniać wkłady myjące (również dosyć drogie). Żwirek jest w niej płukany i suszony gorącym powietrzem. Uwaga: przez to suszenie może mieć intensywny zapach w małych pomieszczeniach.
Kuweta automatyczna: Petkit Pura X (x2) Koszt około 1600 PLN. Ta kuweta jest trochę mniej automatyczna, bo trzeba z niej regularnie wybierać odchody. Ale wpadają one na dole do dedykowanego pojemnika. Trzeba też regularnie dosypywać żwirek – tu plus, że może to być w zasadzie dowolny żwirek (o tym za chwilę). Plusem jest również aplikacja na telefon – z powiadomieniami o przepełnieniu pojemnika na odchody, konieczności uzupełnienia żwirku, czy również… rozpoznawania kota (na podstawie wagi) oraz możliwość monitorowania wagi. My mamy dwie takie kuwety.
Kuweta automatyczna: Petkit Pura Max Koszt około 2000 PLN. To bardzo zbliżony model do poprzedniej (Petkit Pura Max), ale jest nowszą generacją i jest trochę inaczej skonstruowana. Wydaje się być ciut większa w środku (na zewnątrz znowu wydaje się być ciut mniejsza) oraz ma większy pojemnik na odchody. Ale całe działanie i obsługa wygląda jak w opisanej wyżej. To jest kuweta, którą polecalibyśmy dla kogoś kto chciałby spróbować z automatami.
Kuweta automatyczne: Petkit Purobot Max Pro Koszt około 2800 PLN. To model z kamerą w środku, która może analizować i rozpoznawać koty, może analizować ich zachowania, itp.
Żwirek
W każdej z tych kuwet używamy żwirku kukurydzianego (poza automatyczną kuwetą Cat Genie 120+, gdzie potrzebny jest dedykowany syntetyczny żwirek producenta).
W naszej opinii to najlepszy żwirek dla kotów. Bardzo dobrze zbrylający, mało pylący, ekologiczny, teoretycznie możliwy do wyrzucania do toalety*. Dodatkowo jest bardzo miękki, a dla małych kociaków nieszkodliwy nawet jeśli by go zjadły (maluchy czasem tak robią).
Sami korzystamy ze żwirku Benek Corn Cat, który można kupić w różnej wielkości opakowaniach i zapachach. My najczęściej kupujemy klasyczny (niezapachowy) w dużych opakowaniach 35l (mamy miejsce na ich przechowywanie).
Poza tym żwirki inne do rozważenia to bentonitowy oraz drewniany.
W jednej z kuwet korzystamy u nas również ze żwirku bentonitowego, a konkretniej takiego z dodatkiem nano srebra (jako naturalnego antybiotyku) – jest to Bazyl Ag+ Compact (w wersji bezzapachowej). Generalnie żwirki bentonitowe są najbardziej zbliżone do tego z czego koty korzystają poza domami (piasek). Natomiast trochę gorzej się zbryla niż kukurydziany i trochę też więcej pyli (zwłaszcza ten najdrobniejszy).
Rozsądnym żwirkiem może być żwirek drewniany. Tego teoretycznie też można wyrzucać do toalety* i mniej się pyli. Natomiast nie zawsze koty chcą z niego korzystać.
Uwaga: NIE polecamy natomiast całkowicie żwirku silikonowego (tego przezroczystego lub kolorowanego) – po pierwsze jest nieprzyjemny dla kocich łap, po drugie przepuszcza mocz (choć teoretycznie go zatrzymuje na dole) i ma kilka innych minusów.
* Jesli chodzi o wyrzucanie żwirku do toalety/kanalizacji – piszemy że niektóre żwirki można „teoretycznie” tam wyrzucać (producent mówi, że się rozpuszczają), ale polskie prawo zabrania wyrzucania jakiegokolwiek żwirku do toalety/kanalizacji.
Pojemnik na zużyty żwirek
Niedawnym fantastycznym odkryciem jest dla nas pojemnik na zużyty żwirek. Jest kilka modeli na rynku, my zdecydowaliśmy się i korzystamy już z dwóch takich pojemników – LittyCat dostępny na zooplus.pl za około 100 PLN.
To dosyć proste urządzenie przetrzymujące szczelnie zużyty żwirek, składające się z kosza, wkładu wymiennego (foliowego) i łopatki. Zużyty żwirek wrzucamy do pojemnika, on jest tam szczelnie zamykany, a my możemy go wymienić np. raz na kilka dni (ruszamy się do kosza tylko ten raz a nie za każdym razem po czyszczeniu kuwety).
Higieniczne zamknięcie: należy otworzyć kosz za pomocą przycisku, wsypać zużyty żwirek i nacisnąć przycisk, a żwirek zniknie wewnątrz pojemnika.
Brak nieprzyjemnych zapachów: połączenie magnetycznego zamknięcia i hermetycznego, wielowarstwowego worka zapewnia świeżość w pomieszczeniu.
Szczelne zamknięcie: mechaniczny i magnetyczny system blokowania dla podwójnej ochrony przed zapachami.
Duża pojemność: koniec z codziennymi wyprawami do kosza na śmieci; kosz należy opróżniać co około 2 tygodnie (w przypadku domów z jednym kotem).
My folie wymienne kupujemy na Allegro. Jak macie ochotę to dacie znać, podpowiemy gdzie i jak wymieniać.
Karma
Koty w naszej hodowli karmione są od małego (poza mlekiem matki) karmą BARF (ang. Biologically Appropriate Raw Food), która opiera się na surowym mięsie, podrobach i odpowiednio dobranych suplementach, które razem odtwarzają skład naturalnego pożywienia kota drapieżnika (myszy).
To dieta wymagająca wiedzy i precyzji – błędne proporcje mogą prowadzić do niedoborów lub nadmiarów. Ale prawidłowo zbilansowany BARF zapewnia kotu wszystko, czego potrzebuje – to najbardziej biologicznie zgodna forma żywienia. Plusem jest też pełna świadomość tego co podajemy kotu (mięso, które sami kupujemy, praktycznie brak dodatków), bardzo naturalne dla kota surowe mięso, mniej intensywne zapachy z kuwety (lub nawet ich brak). Jednak trzeba poświęcić czas na przygotowanie tego samemu + mieć wiedzę o składnikach (można korzystać z wielu aplikacji do tego).
Natomiast wiemy, że nie jest to forma dla każdego Opiekuna, więc małe kociaki uczymy też jeść wysoko-mięsną karmą mokrą (MjAMjAM oraz Wild Freedom) oraz wysoko-gatunkową i bezzbożową karmą suchą (Farmina N&D Prime). Są one wysokogatunkowe, wysokomięsne (bogate w białko, o doskonałej przyswajalności i optymalnej strawności), bez dodatku zbóż, z około 30% warzyw i owoców oraz bogate w niezbędne kotom kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6.
Przeczytaj nasz dedykowany artykuł Czym i jak karmić kota, gdzie pokazujemy jakie są możliwe opcje karmienia kotów.
Miseczki na karmę
Na karmę oczywiście trzeba mieć miseczki – jest ich bardzo dużo różnych rodzajów (plastikowe, metalowe, ceramiczne, podwójne, itp.).
Te polecane najczęściej jako najlepsze i najbezpieczniejsze to ceramiczne lub szklane. Najmniej pochłaniają zapachy, są hipoalergiczne i łatwe do czyszczenia. Miseczki powinny być dosyć płytkie i szerokie (aby nie przeszkadzały kocim wibrysom), warto aby miały jakieś gumowe lub filcowe podstawki, aby się nie przesuwały podczas jedzenia. Miski metalowe również powinny być OK, są higiecznie i łatwe w czyszczeniu, choć mogą bardziej przechodzić zapachami. Najmniej polecane są miski plastikowe, bo pochłaniają zapachy i trudno je dokładnie wyczyścić, łatwo się też rysują (co sprzyja gromadzeniu się bakterii) oraz mogą powodować reakcje alergiczne lub koci trądzik (w okolicy pyszczka).
Warto dla jednego kota mieć więcej niż jedną miskę, bo trzeba je również regularnie myć. Więc jeśli kot korzysta z karmy mokrej i suchej, to trzeba mieć conajmniej 2 miski (+ 1 na wodę), ale optymalnie byłoby mieć 4 miski + 2 na wodę.
Zmiana karmy
Jeśli chcielibyście z jakichś powodów podjąć decyzję o zmianie karmy (są różne sytuacje – finansowe, alergiczne, inne), to trzeba to zrobić stopniowo. Najpierw dodając niewielką ilość nowej karmy, a potem wprowadzając jej każdego dnia coraz więcej. Aż do całkowitej zmiany na nową karmę. W tym czasie powinno obserwować się kota – jego zachowanie, skórę, chęć do jedzenia, picie wody, kał, itp.
Jeśli chcielibyście zmienić karmę mokrą, to polecamy skorzystać z poniższego zestawienia karm według ich jakości. Jak widzicie nasza karma Mjamjam jest w kategorii „Karmy bardzo dobrej jakości„.
Czasami awaryjnie korzystamy też z Select Gold czy Carnilove (z kategorii „Karmy dobrej jakości”), bo te można dostać praktycznie w większości sklepów zoologicznych (Mjamjam spotkaliśmy tylko online), a nasze koty również bardzo je lubią.
Mokre karmy bytowe dla kota – z klasyfikacją ich jakości.
My na pewno NIE polecamy popularnych w wielu sklepach (w tym supermarketach) karm typu Whiskas / Brit / Felix / Kitty / Sheba, które są karmami w dużej mierze opartymi na zbożach (z niewielką ilością mięsa), często mają niejasny skład i dużo cukru.
Tutaj jeszcze jedno dobre zestawienie jakości karm (w tym suchych).
Mokre i suche karmy z rankingiem według jakości.
Generalnie zmiana karmy to dosyć szeroki i głęboki jednocześnie temat. Jeśli zdecydujecie się na coś takiego, to warto doczytać więcej jak to dokładnie zrobić. Polecimy na przykład ten wpisu na blogu Apetete.
Woda i poidełka
Koty muszą mieć zawsze dostęp do wody, najlepiej świeżej lub regularnie wymienianej.
Może to być zwykła miseczka, ale można również pokusić się o fontannę z wodą – koty lubią pić płynącą wodę. Trzeba jednak mieć wtedy w okolicy zasilanie lub znaleźć taką na baterię (np. z czujnikiem ruchu).
Ważne jest również, aby miseczki z wodą i jedzeniem raczej nie stały obok siebie. Koty to drapieżniki, które w naturze starają się nie pić wody tuż obok miejsca, w którym polowały. I instynktownie obawiają się, że woda obok jedzenia może być zanieczyszczona i doprowadzić do ich choroby. Dlatego najlepiej te miseczki postawić w pewnej odległości od siebie.
Nasze dorosłe koty (choć nie wszystkie) lubią pić wodę prosto z kranu. Dajemy im ją np. przy okazji mycia zębów w łazience, czy robienia czegoś w kuchni.
Uwaga: Tak dobrze znane nam z bajek czy filmów mleko dla kotów (krowie czy jakiekolwiek inne) nie jest dla nich dobre, często może się to skończyć biegunką. Nie dajmy im mleka, naprawdę. To które miały wypić i było dla nich super, to już dostały od swojej matki w pierwszych tygodniach życia.
Drapak dla kota
Drapak jest bardzo istotnym elementem dla kotów – umożliwia im pozostawienie sygnałów zapachowych, oznaczenie terenu jako swojego i (te wyższe) na wygodną obserwację większego terenu. Plus oczywiście umożliwia im wyżycie się pazurkami, aby nie robiły tego np. na naszych meblach.
To jeden z naszych drapaków – leżący myKotty LUI. Lekko designerski i z miejscem do ukrycia się.
W zależności od dostępnego miejsca oraz ilości kotów warto dobrać ten dla Was najodpowiedniejszy. Nasza sugestia – różne koty mają różne preferencje – są takie, które lubię hamaki na drapakach, są takie, dla których są one zbyt niestabilne. Są koty, które lubią budki, inne ich unikają. Ciężko czasami określić co spodoba się naszemu kotkowi, ale warto go obserwować i patrzeć czy coś mu odpowiada czy nie. I w razie czego dokupić (jeśli mamy miejsce) lub wymienić drapak (jeśli z miejscem krucho).
WAŻNE: Bardzo ważne jest, aby mieć przynajmniej jeden drapak wyższy (lub zawieszony na ścianie) tak, aby kot mógł w pełni wyprostować i rozciągnąć przednie i tylne łapy – czyli tylne łapy na podłodze a górne w pełni rozciągnięte drapią sobie drapak wyżej.
Jeśli chcecie kupić drapak wyższy (bardzo wskazane) to zadbajcie, aby był stabilny, bo koty nie lubią chybotliwych przedmiotów + ta stabilność jest ważna ze względu na ich (i Waszego domu) bezpieczeństwo.
PS. W naszym domu już od lat kupując meble szukamy tych z materiałów tzw. kotoodpornych. Są to materiały o bardzo gęstym splocie, które uniemożliwiają kotom wbicie czy zahaczenie o nie pazurkami. Dzięki temu też nasze kociaki NIE drapią mebli, bo od małego są przyzwyczajone, że nie da się tego zrobić 🙂
Zabawki dla kotów
Devon Rexy lubią i potrafią się bawić praktycznie wszystkim 🙂
Bardzo lubią różnego rodzaju piłeczki, sprężynki (te w hurtowych ilościach u nas są, bo często „znikają” po lodówką czy łóżkiem), małe myszki, sztuczne pluszowe ryby. Chętnie bawią się wędkami z zabawkami. Mamy dla nich również szeleszczący tunel, tory z kulkami, czy zabawki interaktywne – kręcące się zabawki z motylkiem czy piórkiem (na baterie).
Jak to koty lubią też wszelkie światełka – zwłaszcza lasery (tylko uważajcie na oczy!), choć te mogą być dla kota frustrującego, bo nie mogą na koniec „złapać” tej zdobyczy.
A to już przykład wykorzystania kartonów i gorącego kleju – w formie zabawy z córką. Koty zachwycone!
Bardzo chętnie też korzystają z nie-zabawek – leżące długopisy na stole, zostawione kartki i tekturki, czasem drobne zabawki dzieci, itp. Lubią je turlać sobie, zrzucać ze stołu czy biurka… jak to koty 😀
Również jak wiele kotów, Devon Rexy też uwielbiają… kartony. Zawsze jak przychodzi do nas jakaś przesyłka to zostawiamy kotom karton na kilka dni – potrafią się w nim chować, drapać go, wciskać się przez różne dziury (które czasami specjalnie sami wycinamy) 🙂
UWAGA: Sporo drobnych zabawek dostaniecie od nas w wyprawce 🙂
W tej kategorii nie mamy żadnych konkretnych produktów do polecenia, bo jest ich po prostu bardzo dużo – w różnych kształtach, kolorach, funkcjach, rodzajach. Możecie natomiast zobaczyć całą kategorię Zabawki dla kotów na zooplus.pl. Na pewno znajdziecie coś dobrego dla Waszych pociech 🙂
Kocie legowisko
Koty domowe spędzają większość czasu na odpoczynku, dorosłe koty potrafią spać nawet 18 godzin dziennie! Sen jest podstawową potrzebą wszystkich zwierząt: w fazie głębokiego snu mózg przetwarza doświadczenia i tworzy nowe połączenia nerwowe. Dlatego warto mieć kilka cichych miejsc do spania i odpoczynku, takich jak legowiska dla kotów, budki czy hamaki.
Natomiast nasze Devon Rexy, od małego, przyzwyczajone są do spędzania czasu z nami – więc śpią często na naszych różnych łóżkach (również w nocy), na naszych poduszkach (nie mają długiej sierści, więc nie zostają kłaczki), czy na krzesłach (przy stole czy u dzieci).
Ale mają u nas w domu też różnego rodzaju legowiska (budkę bambusową, budkę materiałową, dedykowane poduszki, legowiska na dużych stojących drapakach, itp.).
Tutaj też nie mamy żadnych konkretnych produktów do polecenia, bo jest ich po prostu bardzo dużo – w różnych kształtach, kolorach, fakturach, rodzajach. Możecie natomiast zobaczyć całą kategorię Legowiska na zooplus.pl i sami coś wybrać 🙂
UWAGA: W wyprawce od nas dostaniecie jeden kocyk, z którym maluch od małego miał do czynienia i jest on przesiąknięty zapachem jego i jego matki – warto wykorzystać ten kocyk do oswojenia go z nowym miejscem i nie prać go za szybko.
Pamiętajcie natomiast, że bez względu na to jak wspaniałe legowisko nie znajdziecie dla Waszegi kota, to… często i tak będzie on spał w najdziwniejszych miejscach…
Jak świetne by nie było legowisko – to często tak właśnie się kończy 😀
Transporter na kota
Dosyć duży transporter, do którego weszła piątka maluchów na wizytę u weterynarza.
Aby bezpiecznie przewozić kota (czy to do weterynarza czy na jakiekolwiek wyjazdy, dłuższe lub krótsze) należy zaopatrzyć się w transporter dla kota.
Są one bardzo różne – w formie plastikowych sztywnych klatek, w formie plecaków z otworami dla kotów, w formie miękkich toreb z siateczkami, wiklinowe czy w formie koszyków.
W naszym wypadku najlepiej sprawdzają się transportery plastikowe, które mają sztywną konstrukcję, dużo otworów wentylacyjnych i wygodne otwieranie – zarówno z przodu jak i od góry (to górne otwieranie jest przydatne zwłaszcza w wyciąganiu kota np. u weterynarza).
Do środka wkładamy zawsze podkład chłonący wilgoć (jak dla dzieci lub dedykowany dla zwierząt – aby w razie wypadku wchłonął mocz lub zabezpieczył przed kałem) oraz na to jakiś kocyk.
Mamy też transportery tekstylne/materiałowe – mogą być ładne, lekkie i wygodne. Zwłaszcza jeśli mamy podróżować np. samolotem (z kotem na kolanach), pociągiem czy pieszo – ich waga i wielkość to wtedy duży plus. Natomiast mają swoje wady – nie stanowią ochrony przed urazami mechanicznymi (w tym kocimi pazurami), rzadko mają jakieś wewnętrzne rusztowanie (które nie pozwoli się zapaść na kota jeśli coś spadnie).
Pielęgnacja – obcinamy pazurki
Obcinaczki do pazurków jakich używamy – z podświetleniem LED oraz pojemnikiem na pazury.
Pazury kota… Co jakiś czas trzeba je przycinać. Początkującym nowym rodzicom przychodzi to czasem z trudem i strachem.
Możecie początkowo taki zabieg pielęgnacyjny wykonać u Waszego weterynarza, ale z drugiej strony nauczenie się tego jest dosyć proste.
Ważne są dobre obcinaczki do pazurków. My używamy takich z podświetleniem LED (bo lepiej widać obcinany pazur) oraz pojemniczkiem na pazurki (żeby nam nie strzelały i latały po domu).
Ale generalnie wybierzcie takie, z których Wam się będzie dobrze i wygodnie korzystało.
(napiszemy o tym więcej wkrótce, a tymczasem więcej informacji o pazurach znajdziecie na blogu ZooArt)
Inne ważne aspekty…
Poza zakupami dla kota, jest też kilka bardzo ważnych rzeczy dla nowych właścicieli, o których NIE można zapomnieć, bo czasami są one nawet ważniejsze niż te wymienione wcześniej…
Szczepienia i wizyty u weterynarza
Jak być może pamiętacie – nasze kotki wychodzą z hodowli po dwóch szczepieniach oraz po odrobaczeniach.
Natomiast w kolejnych latach to na Was będzie spoczywała odpowiedzialność o zdrowie kotka.
I będzie z nim trochę jak z dzieckiem – to Wy musicie za niego pamiętać kiedy jest czas na kolejne szczepienieczy odrobaczenie (tu sugerujemy rozmowę z weterynarzem już u Was), czy kiedy trzeba będzie się wybrać do weterynarza kiedy Was coś zaniepokoi. Niektórzy weterynarze mają opcje przypominania o szczepieniach SMSem.
Warto też (również jak z dzieckiem) wybrać się conajmniej raz w roku na wizytę-przegląd. Lekarz może wtedy obejrzeć kociaka – jego uszy, zęby, gardło, ogólnie ciało. Na tej podstawie może Wam zasugerować pewne rzeczy (np. czyszczenie zębów) czy jakieś dokładniejsze badania (jeśli coś go zaniepokoi).
Poniżej skrócone zestawienie chorób, patogenów oraz dostępnych szczepionek.
Zagrożenia dla kotka w domu
Osoby, które nigdy nie miały kota często nie zdają sobie sprawy z kilku elementów wyposażenia domu/mieszkania, które mogą być niebezpieczne dla naszych milusińskich.
Co ciekawe, wiele z nich jest elementami, które są niebezpieczne dla małych dzieci, więc jeśli takie macie lub mieliście, to może nie będzie to dla Was nic nowego 🙂
Warto wiedzieć o kilku rzeczach, jeśli w naszym domu ma zamieszkać koci przyjaciel:
Balkony/tarasy zabezpieczamy siatką lub ograniczamy dostęp do nich – koty bardzo łatwo mogą wypaść np. zainteresowane przez ptaka czy nawet muchę.
Koty lubią ukrywać się w wielu niespodziewanych miejscach. Zawsze warto sprawdzić czy kot nie został w bębnie pralki/suszarki, w zmywarce, w szufladzie, w szafie, w koszu na śmieci…
Warto mieć nawyk patrzenia i rozglądania się – pod nogi, na kanapę/fotel przy siadaniu na niej (zwłaszcza jak leży na niej koc)
Nie zostawiamy na wierzchu
plastikowych lub papierowych toreb/reklamówek, w które kot może się zaplątać i zrobić sobie krzywdę (w panice udusić się lub wpaść na ścianę czy ostre krawędzie)
przedmiotów ostrych (igły, agrafki)
małych gumek/frotek/wstążek/tasiemek – zdarzają się dosyć często sytuacje, że koty je mogą zjeść (bo przez szorstki język nie mogą ich ot tak wypluć) i potem mieć problem z wydaleniem (naszemu jednemu kotu zdarzyło się zjeść frotkę córki – efekt – operacja i koszt ponad 2000 PLN).
przewodów elektrycznych (jeśli to możliwe) – takich jak przedłużacze, kable od lamp, kable głośnikowe, itp.
Uważamy na
okna uchylne – koty mogą chcieć się przedostać a następnie utknąć tam (w najlepszym przypadku będzie miauczał i da nam znać aby go uratować… ale w najgorszym może zrobić sobie wielką krzywdę i zerwać rdzeń kręgowy)
okna dachowe – kot może się przez nie wydostać na dach
włączone żelazko, ale też kuchenki (gazowe, elektryczne, indukcyjne)
drzwi wejściowe – ciekawskie koty mogą bardzo chcieć zobaczyć co jest po drugiej stronie i dosyć szybko uciec
rośliny szkodliwe/trujące dla kotów! Zazwyczaj koty instynktownie wiedzą co dla nich jest złe i trzymają się z dala od takich roślin… Ale jednak uważajmy jeśli mamy rośliny mogące im zaszkodzić. Te gatunki to m.in. konwalie, kasztanowiec, gwiazda betlejemska, lilie, mak (gryzienie ich liści to śmiertelne zagrożenie dla kota), aloes, alokazja, amarylis (to znowu zagrożenie dla układu pokarmowego i zatrucie, wymioty, biegunki), palmy i paprocie (to znowu zagrożenie dla układu nerwowego, łącznie z paraliżem), jemioła, azalia, begonie (tu znowu choroby serca, arytmia, problemy oddechowe), czy bluszcz, oleander, fikus, figowiec, juka, dracena, wisteria, ostrokrzew, fiołek alpejski, rododendron, dracena, itp.
środki chemiczne i detergenty pozostawione otwarte lub na widoku
niestabilnie zamocowane ozdoby oraz niestabilne dekoracje, które kot może łatwo przewrócić/zrzucić
kuchenkę (gazową, elektryczną, indukcyjną) – kocie łapki mogą włączyć te elektryczne (można skorzystać z opcji blokady dziecięcej) lub oparzyć się jeśli są jeszcze gorące po gotowaniu.
Jak widzicie – trochę tego jest. Z drugiej strony podejdźcie do tego zdroworozsądkowo i jak do małego dziecka. Myślcie z wyprzedzeniem co może złego się zdarzyć i zapobiegajcie temu 🙂
Na początku może to być przytłaczające, ale potem wchodzi nam wiele rzeczy w krew i nawet o tym nie myślimy na codzień.
Krótkie wyjazdy i zostawienie kota w domu
Zdarzają nam się czasem krótkie wyjazdy (np. na weekend). Koty, w przeciwieństwie do psów, mają ten plus, że na dzień czy nawet dwa mogą zostać same w domu.
Należy wtedy zadbać o karmę dla nich (warto pomyśleć o automatach dozujących karmę – automatycznych lub grawitacyjnych), oczywiście wodę (tu może być wyzwanie z jej świeżością, ale fontanny mogą się dobrze sprawdzić) oraz świeżą i czystą kuwetę.
Wiele razy już wyjeżdżaliśmy np. w sobotę rano, aby wrócić w niedzielę wieczorem i koty bez problemu dawały sobie radę same zostać na taki czas (oczywiście w wypadku hodowli wygląda to trochę inaczej kiedy mamy pod opieką maluchy).
Kotek w nowym domu…
I jeszcze jedna rzecz na koniec…
✅Kotki z naszej hodowli są bardzo mocno zsocjalizowane. I praktycznie nigdy nie zdarza się, aby miały problem w nowym domu. Bardzo często po pierwszych kilku minutach ostrożności, zaczynają zwiedzać nowy dom i zaczynają się czuć jak u siebie 🙂 (wielu nowych właścicieli nam tak o nich pisze). To wszystko zasługa odpowiedniego wychowania i socjalizacji – coś czego wiele hodowli może nie mieć, a w co my wkładamy mnóstwo czasu, energii, doświadczenia i wysiłku! Możesz poczytać dokładny artykuł jak to robimy i na co zwracamy szczególną uwagę.
✅ Do tej pory wszystkie nasze kociaki wchodziły do nowych domów BARDZO szybko (bez chowania się czy braku chęci do jedzenia i picia). Zarówno do takich gdzie były same, jak i do takich gdzie były inne koty, ale również do takich, gdzie były inne zwierzęta (choć jeśli macie inne koty/zwierzęta to koniecznie nas dopytajcie o socjalizację z izolacją).
⚠️ Ale… Część osób po zakupie kotka w innych hodowlach i przywiezieniu go do nowego domu jest załamana. Zdarza, że kotek przy wizycie w hodowli przychodził, przytulał się, mruczał, bawił się…
❌ A w nowym domu nagle ucieka i się ukrywa, płacze, nie je, nie pije, nie korzysta z kuwety, nie daje się przytulać ani nawet pogłaskać, nie chce się bawić… Tragedia. Pierwszy dzień bardzo często jest bardzo ciężki emocjonalnie, jak widzi się takie zachowanie kociaka.
Ale od razu uspokoimy – to nic złego, i nasz kotek się nie „popsuł”. Po prostu jest jeszcze „małym dzieckiem”, które nagle dosyć mocno zmieniło otoczenie – z miejsca gdzie miało swoją mamę, braci, siostry i właścicieli hodowli – trafia w nowe miejsce, którego kompletnie nie zna. Nowe zapachy, nowe miejsce i zakamarki, nowi ludzie (nawet jeśli spędziliśmy z nim na wizycie w hodowli trochę czasu).
Dajmy kotkowi nawet kilka dni na bycie nieufnym, zdystansowanym, chowanie się, nie przychodzenie do nas, czy nawet mniejszy apetyt. On to nowe miejsce po prostu musi poznać. Z czasem (i każdym kolejnym dniem) będzie coraz lepiej.
Najlepiej kuwetę, jedzenie oraz picie – jeśli to możliwe – postawić jak najbliżej miejsca, gdzie kociak się chowa lub schował. Chodzi o to, żeby miał tam jak najbliżej i aby nie bał się skorzystać z tego.
Warto oczywiście kotka cały czas zachęcać do przychodzenia do nas. Ważne, aby nie robić tego na siłę (nie brać go na ręce, nie narzucać mu się). Raczej powinniśmy zostawić go w ciszy i spokoju, ale można próbować do niego mówić, próbować się bawić (np. wędką z wyprawki) – ale też delikatnie i powoli. Zwłaszcza jeśli widać, że on tego nie chce i nie podejmuje zabawy.
✅Przypomnę: Nasze kotki nie mają takich problemów, ale od wielu właścicieli słyszeliśmy, że kociaki, które mieli z innych hodowli tak właśnie się zachowywało.
Oczywiście jeśli coś Was będzie martwić po odebraniu naszego kotka, odzywajcie się do nas, pytajcie – po to jesteśmy.
Macie jeszcze jakieś pytania?
Jeśli nie znaleźliście tutaj odpowiedzi na pytania Was nurtujące, to koniecznie odezwijcie się do nas – chętnie odpowiemy, a te najczęściej się pojawiające dodamy na tej stronie.