Jak/Czy założyć hodowlę? 7 aspektów do przemyślenia


Wielu osobom hodowla kotów wydaje się spełnieniem marzeń – otoczeni uroczymi kociętami, piękne zdjęcia, radość przyszłych opiekunów. To oczywiście prawda i to są te pozytywne aspekty hodowli.

Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej wymagająca. To nie tylko przyjemność, ale także ogromna odpowiedzialność, nieprzespane noce, trudne decyzje i momenty, które potrafią być naprawdę stresujące.

Czy to oznacza, że nie warto tego robić? To zależy 🙂 Hodowla to niesamowita pasja i satysfakcja, ale też wyzwanie, na które trzeba być przygotowanym.

Więcej o naszej hodowli Kotki Kędziorki*PL przeczytasz na naszej podstronie o hodowli, ale tym artykułem chcieliśmy zwrócić uwagę na plusy i minusy prowadzenia hodowli. Bo mimo naszego dosyć krótkiego stażu (hodowlę mamy 4 lata, od 2021 roku) mamy już trochę pytań „jak założyć hodowlę?” i „czy założenie hodowli to dobry pomysł?„.

1. Inwestycja finansowa – hodowla to nie biznes, a pasja 💰

Wielu osobom wydaje się, że hodowla kotów to świetny sposób na zarabianie pieniędzy. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna – to przede wszystkim ogromna inwestycja (zwłaszcza jeśli chce się faktycznie prowadzić odpowiedzialną hodowlę, a nie rozmnażać koty dla zarobku).

Koszty obejmują wszystko:

🏠 Stworzenie odpowiednich warunków hodowli (przestrzeń, wyposażenie)
🍖 Wysokiej klasy karmy i odpowiednie dbanie o kocięta i matkę
💰 Krycie starannie dobranym kocurem
🍼 Opiekę nad kotką w ciąży i kociętami
💉 Opiekę medyczną: szczepienia, odrobaczanie, chipowanie
🧑‍🎓 Ciągły rozwój i zdobywanie wiedzy (na szkoleniach, udział w wystawach)
⏱️ Pracę i czas hodowcy (rozmowy, kontakt przed i po zakupie)
✂️ Kastrację (powinna być wykonana przed wydaniem kota)
🧰 Bogatą wyprawkę dla malucha

Kiedy policzy się wszystkie wydatki, okazuje się, że hodowla rzadko przynosi realne zyski. W naszym przypadku nie utrzymujemy się z hodowli – to nasza pasja, a nie sposób na zarabianie.

Gdy ktoś myśli o hodowli jako o „łatwym zarobku”, szybko przekonuje się, że jest to mit!

Trudność: Koszty są wysokie, a dochód – jeśli w ogóle jest – często idzie na dalszy rozwój hodowli i zdrowie kotów.
Satysfakcja: Hodujemy nie dla zysku, lecz dla miłości do rasy, a zdrowe, piękne koty i szczęśliwi opiekunowie są dla nas największą nagrodą.

2. Zdrowie – nieustanna troska i czujność 🏥

Zdrowy kot to szczęśliwy kot, ale utrzymanie wysokiego poziomu zdrowia w hodowli to ogromne wyzwanie. Regularne badania dorosłych kotów, testy genetyczne, monitorowanie stanu kociąt, szczepienia, odrobaczanie – to wszystko wymaga wiedzy, czasu i środków finansowych.

A gdy pojawia się choroba? Czasem jedna infekcja może oznaczać izolację kota lub nawet całego miotu, kosztowne leczenie i długie tygodnie troski.

I jeszcze to wyważenie pomiędzy otwartością hodowli (i możliwością jej odwiedzin, gdzie nie mamy 100% pewności kto nas odwiedza, choć o tym za chwilę) oraz dbałością o bezpieczeństwo miotu.

Dodatkowo dobór kotów do hodowli to kluczowy aspekt, który wpływa na jakość i zdrowie przyszłego potomstwa. Wymaga to dogłębnej wiedzy na temat genetyki, standardów rasy oraz potencjalnych problemów zdrowotnych. Niewłaściwy wybór może prowadzić do problemów behawioralnych u kotów, co podkreśla znaczenie odpowiedzialnego podejścia do hodowli.

Trudność: Choroby mogą pojawić się nagle, a leczenie bywa skomplikowane i kosztowne.
Satysfakcja: Gdy kocięta rosną zdrowe i silne, a koty hodowlane cieszą się dobrą kondycją przez lata.

3. Nieprzespane noce – czuwanie przy i po porodach 💤

Proces rozrodu kotów niesie ze sobą wiele wyzwań, takich jak monitorowanie cykli rujowych, odpowiednie kojarzenie par hodowlanych czy… asystowanie przy porodach.

Każdy miot to ogromna radość, ale i stres. Poród nie zawsze przebiega gładko – bywa, że trzeba pomóc kociej mamie (będąc samemu w dużym stresie), monitorować stan kociąt i mamy, a w trudnych przypadkach interweniować weterynaryjnie (zdarzyło nam się to kilka razy, mieliśmy też poród w samochodzie w drodze do weterynarza). Czasem oznacza to nocne wizyty u lekarza, a czasem nawet decyzje o cesarskim cięciu. Czasem są też tragiczne momenty, kiedy jakiś kociak (lub nawet cały miot) nie przeżywa porodu*…

* Znany specjalista od porodów, prof. dr hab. Piotr Jurka, który prowadził kilka naszych kocich ciąż, powiedział nam kiedyś, że bazując na statystykach oraz jego doświadczeniu, trzeba brać pod uwagę, że około 10% kociąt nie przeżywa. I trzeba mieć to zawsze z tyłu głowy oraz radzić sobie z tym psychicznie.

Potem pierwsze dni życia maluchów. To z kolei stała kontrola – czy wszystkie ssą, czy przybierają na wadze, czy kocia mama ma wystarczająco mleka?

Trudność: Brak jakichkolwiek gwarancji, że wszystko pójdzie dobrze, ogromna odpowiedzialność za zdrowie kociąt i kotki. Konieczność bycia gotowym psychicznie na najgorsze momenty.
Satysfakcja: Widok zdrowych, silnych maluchów, które rosną i rozwijają się prawidłowo.

4. Socjalizacja – czasochłonny proces ⏳

Każdy kociak, zanim trafi do nowego domu, musi być odpowiednio socjalizowany. I my wyjątkowo mocno o to dbamy w Kotki Kędziorki!

Prawidłowa socjalizacja kociąt jest niezbędna dla ich przyszłego funkcjonowania w nowych domach. Wymaga to poświęcenia dużej ilości czasu na oswajanie ich z ludźmi, innymi zwierzętami oraz różnorodnymi bodźcami środowiskowymi. Proces ten jest czasochłonny, ale kluczowy dla zapewnienia kociętom dobrego startu w życiu.

A to oznacza: przyzwyczajanie do dotyku człowieka od pierwszych dni, dźwięków domowych, ludzi, innych zwierząt. Hodowca nie tylko głaszcze i bawi się z kociętami – musi poświęcić im mnóstwo czasu, aby wyrosły na stabilne, pewne siebie koty z fantastycznym charakterem.

Devony mają duże predyspozycje do tego swojego fantastycznego pro-ludzkiego charakteru, ale bez odpowiedniej socjalizacji (której nie ma w wielu hodowlach), nie będziecie mieć fantastycznego przytulającego się przyjaciela.

Trudność: Wymaga ogromnej ilości czasu i cierpliwości. Niektóre kocięta potrzebują więcej uwagi, inne mogą być bardziej wrażliwe.
Satysfakcja: Gdy nowy opiekun pisze, że jego kociak jest wspaniale ułożony, odważny, ciekawski, otwarty i kochający ludzi.

5. Dobro stada – relacje między kotami 🐾

Hodowla to nie tylko maluchy – to także dorosłe koty, które muszą żyć w zgodzie. Każde stado ma swoją dynamikę i relację, a konflikty między kotami mogą się zdarzać.

Zarządzanie grupą kotów w hodowli może prowadzić do konfliktów terytorialnych, agresji czy stresu wśród zwierząt. Wymaga to znajomości kociej psychiki oraz umiejętności rozwiązywania problemów behawioralnych, aby zapewnić harmonijne współżycie w stadzie.

Dbamy o to, by każdy kot czuł się dobrze – organizujemy przestrzeń tak, by unikać napięć (o kotyfikacji super artykuł napisała Dorota Szadurska), wprowadzamy nowe koty stopniowo, obserwujemy ich zachowania. Kiedy widzimy nieodpowiednie zachowania – reagujemy szybko i odpowiednio do sytuacji. Czasem może to oznaczać trudne decyzję o szukaniu dla jednego z naszych kotów nowego domu.

Trudność: Nie zawsze wszystko układa się idealnie. Czasem koty się nie dogadują, trzeba znaleźć najlepsze rozwiązanie, czasem nawet podjąć trudną decyzję o rehomingu/adopcji.
Satysfakcja: Gdy koty żyją w harmonii, a kocięta wychowywane w dobrym środowisku wyrastają na stabilne emocjonalnie zwierzęta.

6. Nowe domy – ciężka praca i odpowiedzialność 🏡

Sprzedaż kociąt to nie „kto pierwszy, ten lepszy”. Hodowca musi znaleźć odpowiednich ludzi, którzy zapewnią kotu najlepsze życie. A na to kładziemy też wyjątkowo nacisk w Kotki Kędziorki.

To oznacza długie rozmowy, pytania (nawet jeśli nasza strona w tym mocno pomaga, bo wiele odpowiedzi już można u nas znaleźć wcześniej), poświęcony czas. Czasem to też (niełatwe) odmawianie, jeśli ktoś nie wydaje się gotowy na odpowiedzialność.

Potem to też komunikacja przed wydaniem kociąt do nowego domu – przesyłanie nowym rodzicom zdjęć, filmów, informacji co słychać u „ich” kociaków.

A po wydaniu kotków do nowych domów – to nadal pełny kontakt z nowymi rodzicami. Mają często wiele pytań, a my zawsze chcemy być dla nich dostępni, z dowolnymi pytaniami czy wątpliwościami (i często na pytania zadawane w Internecie my odpisujemy „a co na to hodowca od którego masz kotka?”)

Trudność: Emocjonalny aspekt – każdemu hodowcy zależy, by jego koty trafiały do kochających domów, a to wymaga ostrożności i odpowiednich rozmów.
Satysfakcja: Gdy dostajemy zdjęcia i wiadomości, że kot jest kochany i szczęśliwy.

7. Planowanie życia – urlopy i spontaniczne wyjazdy? 🗓️✈️

Prowadzenie hodowli to nie tylko opieka nad kotami, ale też dostosowanie całego stylu życia do ich potrzeb. Hodowca nie może po prostu spakować walizki i wyjechać na długi urlop – zwłaszcza gdy w domu są małe kociaki, kotka w ciąży lub zwierzęta wymagające szczególnej opieki.

Urlopy i wyjazdy? Trudna sprawa! – Trzeba je planować z dużym wyprzedzeniem, a często po prostu rezygnować, bo zawsze może wydarzyć się coś, co wymaga obecności hodowcy.
Znalezienie odpowiedniej opieki to wyzwanie – Zostawienie kotów pod opieką kogoś innego jest trudne, bo nie każdy poradzi sobie z karmieniem, podawaniem leków, czyszczeniem kuwet czy ewentualnym reagowaniem w nagłych sytuacjach.
Kotka w ciąży czy kocięta? Zero wyjazdów! – Ostatnie tygodnie przed porodem i pierwsze tygodnie życia kociąt wymagają stałego nadzoru – to jak opieka nad noworodkami.
Wystawy kotów – to nie wakacje! – Wyjazdy na wystawy wyglądają atrakcyjnie na zdjęciach, ale w rzeczywistości to dużo stresu, przygotowań, logistyki i kosztów.

Trudność: Hodowla ogranicza spontaniczne wyjazdy i wymaga dostosowania całego życia do potrzeb kotów.
Satysfakcja: Mimo to widok zdrowych, szczęśliwych kociąt, które trafiają do kochających domów, rekompensuje te wyrzeczenia.

Czas ⌛

To już taki dodatkowy, ponadprogramowy element, który przewijał się w wielu punktach powyżej. Ale koniecznie trzeba o nim wspomnieć, aby dobrze wybrzmiał.

Hodowla to ogromna inwestycja czasu – na zaplanowanie i ogarnianie kryć (w swojej hodowli lub zewnętrznych), na opiekę ciążową, na porody (i nieprzespane noce), rozmowy z zainteresowanymi (i potem utrzymywanie kontaktu), odpowiedzi na mnóstwo pytań, prowadzenie dokumentacji hodowli (rodowody, zgłaszanie miotów, umowy, formalności), socjalizacja kotów, edukacja i nauka (webinary, szkolenia, kursy, egzaminy), ogarnianie kuwet (nie jednej!), jedzenie i zakupy, weterynarz (szczepienia, odrobaczenia, kastracje, wizyty kontrolne), social media, wystawy (to całe weekendy wyjęte), kontakt z innymi hodowcami, poszukiwania nowych linii rodowodowych… I pewnie jeszcze kilka innych rzeczy!

Możesz już teraz przyjąć, że te „praca” na co najmniej pół etatu. I ten czas trzeba jakoś wygospodarować jeśli pracujesz gdzieś. Jeśli masz wspierającą rodzinę to może być łatwiej. Jeśli jej nie masz – to wszystko będzie na Twojej głowie…

Trudność: To naprawdę ogromna inwestycja czasu i nerwów…
Satysfakcja: Czytanie opinii i dobrych komentarzy od nowych rodzin wynagradza to wszystko.

Hodowla – pasja pełna emocji ❤️

Czy to oznacza, że hodowla to tylko trud i wyzwania? Absolutnie nie! Mimo wszystkich tych trudnych momentów, jest to niezwykła pasja, która daje nam ogromną satysfakcję.

Widok zdrowych, radosnych kociąt, wiadomości od szczęśliwych opiekunów i świadomość, że przyczyniamy się do rozwoju wspaniałej rasy – to wynagradza wszystko.

Natomiast nie każdy, kto kocha koty, powinien zakładać hodowlę. To nie jest hobby, które można traktować lekko – to styl życia, który wymaga wiedzy, czasu i zaangażowania. A jeśli kochacie koty, to zawsze można mieć więcej kotów „na kolanka” 😀

Dla tych, którzy są na to (hodowlę) gotowi – to także niezwykła przygoda, pełna miłości i kocich mruknięć. Jeśli ktoś z Was rozważałby założenie hodowli – możecie się do nas odezwać, to spróbujemy podpowiedzieć coś więcej 🙂

Tagi: ,

Share: facebook.com